Dwa nowe praskie plany

- Dariusz Bartoszewicz -
Gazeta Wyborcza - "Stołeczna", 2.07.2001 r.

Są gotowe koncepcje dwóch planów zagospodarowania przestrzennego - dla starej Pragi i rejonu Dworca Wschodniego. Targowa będzie deptakiem urządzonym w duchu Nowego Światu. Rejon Brzeskiej, Kijowskiej i Ząbkowskiej ma się stać praską Starówką - ciekawszą od śródmiejskiej, bo autentyczną
Praga musi się zmienić, ale mądrze. Warto zachować praskie "dobre klimaty", a złe przegnać na cztery wiatry. Trzeba podnieść standard dzielnicy i uratować tyle zabytków, ile się tylko da. Cywilizowanie Pragi Północ już ruszyło. Remont ul. Ząbkowskiej - zakończony, pierwszy duży biurowiec komercyjny Centrum Milenium między Targową, Kijowską i Brzeską powoli wypełnia się najemcami, powstaje wielki pasaż handlowy z odmienionym Dworcem Wileńskim, którym będzie zarządzać prywatna firma.
- To nasz poligon doświadczalny, pierwszy "dworzec komercyjny" w stolicy - przypomina Sławomir Różański z działu nieruchomości PKP.
Dużo ma się też dziać w rejonie Dworca Wschodniego. Wielkie nadzieje wszyscy - z wyjątkiem ekologów - wiążą z budową prawobrzeżnego centrum miasta w Porcie Praskim. W miejsce krzaków wyrosną wieżowce. Impulsem do rozwoju będzie rozpoczęcie budowy drugiej linii metra, powstającej w systemie partnerstwa prywatno-publicznego.
Jak jeszcze zmieni się Warszawa po tej stronie Wisły, do której wysokie Śródmieście stoi odwrócone tyłem?

Zachować charakter
Wreszcie są gotowe koncepcje dwóch ważnych planów - centrum starej Pragi i rejonu Dworca Wschodniego. Pierwszy obejmuje obszar ok. 125 ha (od al. Solidarności, brzegu Wisły do Kijowskiej i planowanej Trasy Tysiąclecia). Tu rewolucji nie będzie, uniemożliwia ją bowiem gęsta i stara zabudowa. Drugi plan dotyczy ok. 70 ha w rejonie Dworca Wschodniego.
- To zaniedbane obszary. Zachowało się jednak sporo zabytkowej tkanki miejskiej, choć jest ona w bardzo złym stanie. Spotykaliśmy się ze społecznikami z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa ZOK, którzy walczą o ratowanie starych kamienic. Znaleźliśmy z nimi wspólny język. My też chcemy zachować charakter starej Pragi - zapewnia dr Krzysztof Domaradzki, urbanista. - Ale nie zamierzamy utrzymać charakteru przestępczego - dodaje współautor koncepcji planu architekt Marek Sawicki.
Planiści wiedzą, że ideałem byłoby odremontowanie wszystkich kamienic frontowych i oficyn, ale jest to całkowicie nieopłacalne i nierealne. Nie ma pieniędzy na uratowanie wszystkiego.
- Niestety, to prawda. Część budynków trzeba rozebrać do samych fundamentów, bo są w tragicznym stanie - przyznaje Tomasz Markiewicz, przewodniczący ZOK. Chwali on opracowanie autorstwa zespołu dr Domaradzkiego za "myślenie berlińskie w stosunku do starej zabudowy". Społecznikom, walczącym o zabytki, podoba się zachowanie w planie charakterystycznych, wielokrotnych podwórek przy ul. Brzeskiej oraz obrzeżnej zabudowy.
- Nie wykluczamy ani zachowania istniejących budynków, ani ich całkowitej wymiany. Zawsze trzeba będzie jednak utrzymać już istniejący układ urbanistyczny. Nie zgadzamy się z opiniami, że lepiej burzyć i budować osiedla z dużymi podwórkami - mówi Krzysztof Domaradzki. I zapewnia, że plan nie pozwoli na wciskanie wieżowców czy hipermarketów w zabytkową tkankę prawobrzeżnej Warszawy.

Zbliżyć do Wisły
Najwięcej emocji budzi komunikacja. Nie brakuje sprzeczności, z których urbaniści, pracujący nad planem, muszą wybrnąć. Na Pradze zawsze mówiło się o budowie aż trzech wielkich dróg: Alei Tysiąclecia, tzw. Nowojagiellońskiej i arterii nad Wisłą.
- My postawiliśmy pytanie, czy potrzeba aż tylu równoległych tras w odległości zaledwie kilkuset metrów od siebie. I rzucamy hasło: Nie dajmy rozjechać Pragi! - mówi Marek Sawicki. Autorzy planu uważają, że dla Pragi i jej mieszkańców byłoby lepiej, gdyby udało się obniżyć rangę trasy Wybrzeże Helskie. To pozwoliłoby na łatwiejszy dostęp do Wisły.
- Ale wtedy słyszymy, że Wybrzeże Helskie jest drogą o randze krajowej. Wszystko wskazuje więc na to, że po praskiej stronie powstanie druga Wisłostrada, która odetnie miasto od rzeki. Powtórzymy błędy z lewego brzegu, na którym teraz część drogi chowa się pod ziemię - twierdzi dr Domaradzki.
Dlaczego władze wolą poszerzać drogę nad Wisłą? Bo to rozwiązanie prostsze od budowy całkiem nowej i kluczowej dla dwóch Prag i całej Warszawy Alei Tysiąclecia. Jest ona ostatnim, brakującym fragmentem obwodnicy śródmiejskiej, budowanej od końca lat 50. Zacznie się przy Wale Miedzeszyńskim, będzie biec skrajem ogródków działkowych przy al. Waszyngtona, przetnie Park Skaryszewski, minie Dworzec Wschodni, Szmulki i skończy się na rondzie Żaba.
- To kluczowa inwestycja, która rozwiązałaby problem tranzytu północ-południe - mówią urbaniści.

Żeby nie burzyć
Po zbudowaniu Trasy Tysiąclecia będzie można upodobnić ul. Targową do Nowego Światu. Praska ulica ma naturalnie inny charakter i skalę - ok. 75 m szerokości. Połowę z tego zajmuje tramwaj, który powinien stanowić podstawę komunikacji, oraz aż cztery szpalery drzew (na odcinku między ulicami: Kępną i Kijowską). Wystarczy poszerzyć chodniki, zamienić je w deptak, urządzić kawiarniane ogródki, a potem stopniowo wykorzystać podwórka. I nowa wizytówka Pragi gotowa!
W koncepcji planu są dwa warianty poprowadzenia ul. Nowojagiellońskiej. Jeden z nich, "dość dramatyczny" - jak mówią sami planiści - zmuszałby do przebijania drogi za kościołem św. Floriana i doprowadzenia jej dalej do Grochowskiej. - To oznaczałoby puszczenie trasy przez zabytkowe kwartały, albo robienie dla niej kosztownego tunelu, jak w przypadku Trasy WZ, pod Starym Miastem - wyjaśnia Krzysztof Domaradzki. - Radni opowiedzieli się za tunelem - mówi Armin Tomicki, naczelnik wydziału architektury w urzędzie Pragi Północ.
Są też dwa pomysły na zjazd z mostu Świętokrzyskiego - albo na wprost - do Kijowskiej, albo wzdłuż nasypu linii średnicowej i skosem przez Targową. W pierwszym przypadku znów trzeba by burzyć domy. - Wariant poprowadzenia ruchu z mostu Świętokrzyskiego w okolicach ul. Sprzecznej wymagałby usunięcia kamienic w rejonie Targowej 15 i 17. Dlatego komisja radnych przyjęła drugi wariant - budowy drogi, która złączy most z Kijowską wzdłuż nasypu kolejowego - tłumaczy naczelnik Tomicki.

Pomysł na grzebień
Duże zmiany czekają rejon Dworca Wschodniego. W przyszłości ma to być wielka pompa komunikacyjna. - Radni, projektanci i urzędnicy są za przerobieniem tego rejonu dzielnicy w węzeł przesiadkowy, który zwiąże w całość kolej, metro i autobusy - mówi Stanisław Zawadzki, naczelnik wydziału urbanistyki i architektury na Pradze Południe.
Dworzec autobusów dalekobieżnych zostanie przeniesiony z obecnego Dworca Stadion, co pozwoli na urządzenie w rejonie teatru Powszechnego półokrągłego placu. Za kilka lat ma też powstać stacja drugiej linii metra przy ul. Kijowskiej. - Dlatego przewidujemy tu budowę lokalnych centrów handlowych, hoteli, biur, sal konferencyjnych. Zebraliśmy przykłady ze świata, aby pokazać, jak się urządza takie duże centra przesiadkowe, np. w Sztokholmie, Londynie, Lucernie czy Strasburgu - mówi dr Domaradzki.
Ciekawostką przy torach Dworca Wschodniego jest najdłuższy blok w Warszawie, który ciągnie się w linii prostej na odcinku pół kilometra. Aby przerwać jego monotonię planiści proponują ustawienie w poprzek budynków lub niskich pawilonów. W ten sposób powstałby największy architektoniczny grzebień w Polsce, ale jego ostateczny kształt jeszcze się waży na deskach projektantów.

Dwa najnowsze projekty planów dla dwóch Prag będą zapewne wyłożone w urzędach dzielnic w czwartym kwartale tego roku. Koncepcje planów powstały w spółce Dawos. Aurorami są: dr Krzysztof Domaradzki, Marek Sawicki, Ewa Klimkowska, Zygmunt Użdalewicz (komunikacja)

Dariusz Bartoszewicz